4 września
Wiedząc ,że wczoraj do domu wrócił mój brat zaraz po wyjściu Luke zamknęłam się w pokoju . Dzisiaj wstałam wcześniej .Bałam się , co zrobi Luke .Czy powie chłopakom o Edwardzie ?
Wstałam z łóżka i patrzyłam na Szymka. Był taki słodki jak śpi. Jego blond włoski opadły mu na czoło.Poszłam do łazienki, umyłam i ubrałam w to :
Włosy spiełam w niebałego koka. Po wyjściu z łazienki zobaczyłam , że mój synek już nie śpi.
- Mama !! Choć - dla mojego synka oznaczały te słowa abym przyszła do niego .
-Co się stało skarbie?-wyjęłam go z łóżeczka i posadziłam na moich kolanach.
- Ce jeść -oparł swoją główkę o moją klatke.
- Jeść ?To chodź idziemy na dół.Zobaczymy czy wujek już wstał.-razem z Szymkiem zeszłam na dół do kuchni .
Był w niej mój brat ,który jak nas zobaczył szeroko się uśmiechnął.
-Cześć rodzinka-przywitał mnie mój brat i przytulił.
-Hej , nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam-przytuliłam go ponownie.
-No wiem jestem taki kochany ,że nie da się o mnie zapomnieć- usiedliśmy przy stole -co chcesz na śniadanie ?
-A co szef kuchni proponuje?
- Hmmm mógłbym zrobić wam jajka w koszulce z grzankami i czymś jeszcze ...
-Eeeee ... nam wystarczy jajecznica na boczku
-I jak ją mam się popisać moimi kulinarnymi umiejętnościami? Ohhhh...zgoda..-mój brat wziął potrzebne składniki z lodówki ,a my bawiliśmy się kosi -kosi łapki .
- Maciek za ile będzie śniadanie , bo my jesteśmy bardzo głódni ?
- Spokojnie siostra .Jeszcze chwila i już podaje-rozłożył na stole talerze i kubki z herbatą .
Po zjedzeniu , postanowiliśmy pojechać na zakupy bo w lodówka świeciła pustkami .Zaprkowaliśmy na parkingu przed centrum handlowym . Ja i Szymek poszliśmy do marketu ,a Maciek do sklepu z zabawkami bo stwierdził że nie może zaniedbać swojego chrześniaka .Mały uparł się że jest już duży i nie będzie siedział w koszyku,wiec szedł obok mnie do czasu ...
-Luuuuuukkkkkk -Szymek puścił moją rękę i pobiegł do chłopaka stojącego niedaleko nas .
- Szymon ,gdzie ty chodzisz ?Wróć do mnie -pobiegłam do syna i dopiero teraz zauważyłam z kim rozmawia Szymon.
- Hej , co u ciebie słychać? -zapytał
- Jest spoko ,widzę że ktoś cie polubił -ręką pokazałam mu na Szymka , który właśnie przytulał się do jego nogi .
- Ja też go polubiłem -wziął go na rece , a mój syn trzymał go za szyję-Sama tu jesteś ?
-Skarbie,z kim ty rozmawiasz-w tym momencie podszedł do nas mój brat ,objął mnie w tali i udawał mojego chłopaka .
- On wie ,braciszku. Poznajcie się to jest Maciej mój brat , a to jest Luke mój kolega ze szkoły -podali sobie dłonie .
-Ejjj chwila...on wie że ty ...?
-Tak Maciek .Luke wie o Edwardzie i nie przeprowadzaj z nim tej rozmowy.
- Oj tam , oj tam .To mój obowiązek .
- A wiedz ,Luke czy możesz oddać mi moje dziecko -wyciągnęłam ręce w jego kierunku.
- Nie, zostaje z Luk -powiedział mój Szymon
-Cooo?
-Nie , ostaje z Luk-powtórzył .
- To co idziemy kolego do KFC ?- zażartował Luke
-Taaaaa .Mama i wyj też.-Szymon
- Ejjj tutaj za rogiem jest jakaświata kawiarnia to możemy się tam spotkać -poinformował nas Maciek.
-No ,mi pasuje tylko powiem siostrze że nie wrócę do domu z nimi .
- Weź ze sobą Anie nie będę się tak nudzić -poprosiłam Hemmo.
-To do zobaczenia za pół godziny w kawiarni, tak ?-ja i brat przytakneliśmy głową-A ty Szymek idziesz teraz do mamy i się później zobaczymy dobrze .
-Nie chcę być z Luk.
-Yyyyy.. to co teraz zrobimy ,skoro Szymek nie chce mnie puścić?
- W sumie to mu już skończyliśmy ,wystarczy zapłacić.Więc niech Magda idzie z wami a ja pójdę do kasy i spotkamy się w kawiarni ,hmmm?-
-Mi pasuje -Uśmiechnął się Luke-w takim razie porywam ci siostrę i siostrzeńca
-Spoko tylko Szymona później mi oddaj .
-Ejjj ,a mnie to już może zatrzymać , tak ?-uderzyłam łokciem brata pod żebra
-Ała ... dobra ,siostre też oddaj.
Razem z Luke i synkiem poszłam w kierunku nabiału ,gdzie miały być jego mama i siostra .
-Dzień dobry -przywitałam się z p.Hemmings
-Ooo witaj Magda , coś się stało ? Coś z sukienką tak ?
- Nie wszystko jest w porządku .Naprawdę ,a jestem tutaj ,ponieważ mój syn Szymon przyczepił się do Luke I nie chce go teraz puścić.
- To ty masz synka ?-mama Luke
- Tak to jest Szymon-pokazałam na synka
-Ooo jaki słodki -odezwała się Ania -Cześć Szymon -pomachała do niego ręką
-Hej -powiedział Szymek
-No właśnie to już się znacie ,a my przyszliśmy tutaj po to bo idę z Magda i jej bratem do kawiarni i chciałem was o tym poinformować-powiedział Luke
-Tak i chciałam się zapytać czy Ania mogłaby pójść z nami ?-te słowa skierowałam do jej rodzicielki
-Ależ oczywiście ,że może tylko niech wrócą oboje na kolacje.
-Dzięki mamo -Ania pocałowała swoją mamę w policzek
-Pseplaszam -za rękaw kurtki pociągnęła mnie mała dziewczynka.
-Co się stało?-ukleknełam przed nią
-Yyyyy ... no ciałam autoglaf i zdjęcie z tobą-podsuneła mi kartkę i długopis
-Już skarbie .Jak masz na imię ?
-Kinga.
Podpisałam się na kartcr i oddałam ja dziewczynce.
- Tio mogę zdjęcie ?
-Jasne , ale jeśli ja będę mógła zrobić sobie zdjęcie z toba .Zgoda?
-Takkkk tak tak -Kinga podskoczyła i przytuliła mnie .
Zrobiłyśmy sobie zdjęcia ,zrówno jej jak i mój telefonem.Pocałowała mnie w policzek I wróciła do jak mniemam babci .
-Ej... co to było ?
-Ale co ?
- No ta mała poprosiła cie o zdjęcie i autograf jakbyś była jakaś gwiazdą albo coś w tym stylu .
-To tak , ale chyba mnie z kimś pomyliła
-Dobra Luke skończyłbyś te rozmowę i może poszli byśmy do jej brata ? -nasza pogadanke przerwała Ania za co byłam jej wdzięczna .
Całą czwórką poszliśmy do pobliskiej kawiarni .Mojego brata nie było nigdzie widać ,dlatego zajęliśmy wolny stolik i czekamy na niego .Zjawił się po kilku minutach .W czwórkę świetnie się do gadaliśmy w każdej sprawie .Luke I Maciek rozmawiali o piłce nożnej ,a ja z Anią o chłopakach z One Direction .Obie cieszyłyśmy się na ich koncert w Polsce. Na koniec wymieniłam się z nią numerami telefonów.
Po rozpakowaniu zakupów postanowiliśmy, że na obiad mój brat zrobi krem z pomidorów ,a na drugie będzie smażona polędwica z sałatką i pire z kalafiora.Według Maćka to miało być danie roku . Gdy on je robił ja i Szymon oglądaliśmy bajki w telewizji. Mały był w nie wpatrzony a mnie z rozmyślań wyrwał dzwonek do drzwi.
- Siostra ,rusz ten twój zgrabny tyłek i otwórz -krzyczał z kuchni Maciek.
-Ok i czy ty twierdzisz , że mój tyłek jest zgrabny ?- zapytałam idąc do drzwi przez kuchnie
-Tak bo inaczej byś się nie ruszyła z tej kanapy -pokazałam mu język i premierzyłam ostatnie kroki do drzwi.
LUKE POV.
- Nasze Lukuś się zakochał .Hahaha -śmiał się ze mnie Ash.
-Wcale nie tylko jej synek się do mnie przyczepił i nie mogłem mu odmówić,jasne?-próbowałem się bronić.
-Jasne ,jasne .Tylko jestem ciekaw czy ta bajka z ojcem Szymka jest prawdziwa-powiedział Mike I poszedł do kuchni po cole.
- Ja jej wierze , wątpię ,żeby kłamała . Mówisz tak Mike bo jej nie widziałeś ,gdy o nim mówiła.
- Tsssaa jasne .-Mike chyba serio jej nie wierzy ale mam nadzieje ,że kiedyś się do niej przekona.
- Ja jej też wierze Hemmo-no chociaż w Hoodinim miałem oparcie.
-Panowie to co dziś robimy ?- zapytał pozostałej trójki Ashton.
- Ja mam się ochote kogoś odwiedzić .Wiem -cwaniacko się uśmiechnął-Luke wiesz gdzie mieszka twoja ukochaną?
-Wiem I to nie jest moja ukochana Hoodini-rzuciłem w niego poduszką.
-Ejjj jak mamy jechać do tej nowej to z zakładem jakimś ? -zaproponował Mike
-Ale o co panowie ?-zainteresował się naszą rozmową Ashton.
-No ,jest tu nowa więdz możemy pokazać jak bawimy się w Gdyni .
-Ejj to jest dobry pomysł Mike .Jestem za kto jeszcze?-zapytał Cal
-Ja -zgłosił się Ash i Mike w tym samym czasie
-Jak się bawić to tylko z wami -zgodziłem się na ich propozycje bo nie chciałem ich zostawić sam na sam z Magdą.
Po pół godziny szykowań byliśmy gotowi.
Droga do domu Magdy zajęła nam pół godziny .
MAGDA POV.
Przede mną stoi czwórką chłopaków .
- Hej
-Cześć -odpowiedzieli churem .
-Proszę wejdźcie do środka . Chcecie coś do picia ?
-Nie dzięki my tylko na chwile.
-To zapraszam do salonu.
Razem z chłopakami poszłam do niego gdzie Szymek oglądał "Smerfy".
- Cześć Szymek -Luke podszedł jako pierwszy do niego i przybyli po piątce.
W ślady Hemmings'a poszli Ash,Calum i Mike .Wszyscy rozsiedli się na czarnej kanapie.
- Chłopacy jesteście głodni ?-z kuchni wyszedł Maciek z obiadem.
- Nie ,dzięki jedliśmy już pizze-odpowiedział Ash.
-Serio?Zobaczcie jak to pachnie.-cały czas zachęcał ich .
-OOooooohhhhh , mnie przekonałeś-powiedział Hood
- W sumie to ja też chętnie spróbuje-zgłosił się Luke
-Nooo to ja rozumiem . Magda nakryj stół ,a ja zaraz podaje .-zarządził Maciek.
Zostawiłam zapatrzonych w bajkę chłopaków i poszłam wykonac"rozkaz" mojego brata .
-Hej ,chłopacy chodźcie na obiad -zawołałam ich bo wszystko było gotowe,ale oni nawet nie raczyli się podnieść tylko cały czas oglądali bajkę-No jak małe dzieci-dołączyłam telewizor od prądu.
-Ejjj ,ale czemu ?
-Bo obiad jest gotowy zaproszam do stołu.
-Ale właśnie miało się okazać kogo wybierze Smerfetka na chłopaka-powiedział oburzony Ash .
-Serio?Osiemnastolatcy źli bo wyłączyłam im bajkę?No ,przykro mi -z sofy wstał Szymon i poszedł zająć swoje miejsce przy stole -A teraz panowie do stołu .
-Tak jest-zasalutowali i poszli do kuchni.
-Mamo to jest mmmmmm
-Smakuje ci ?-zapytałam się ,a mały przytakną
-Czemu tak właściwie do nas przyjechaliście?-zainteresował się mój brat kiefy przy stole zapadła cisza .
-Jako opiekun Magdy chciałem Cię zapewnić że nic jej się z nami nie stanie -powiedział Calum.
-Teraz to mnie wystraszyliście -odstawił swój talerz Maciek -O co wam chodzi ?
-Dobra , chcielibyśmy zabrać Magde na resztę dnia i pójść z nią do jakiegoś klubu-wytłumaczył Luke .
-I pytacie się o to mnie ?
- No tak ,chyba że jest ktoś z waszych rodziców-Mike
-Aha ,no tak , mamy nie ma więc pytają się o to ciebie jak mojego tymczasowego opiekuna podczas nieobecności mamy -wytłumaczyłam wszystko bratu.
- Aaaa aaaaa i mam się jeszcze zająć Szymkiem , tak ?
- No było by miło- uśmiechneła się do niego cała czwórka chłopaków .
- Skarbie chcesz zostać z wujkiem ? Hmmm ,a mamusia musi coś załatwić ,dobrze?
- Tak ,ale ce ciucii -postawił warunek Szymon.
- Kupimy ci tyle cukierków ile zechcesz-obiecał mu Luke .
-Ok -zgodził się na jego propozycje .
- Jego jest łatwo przekupić.Zgodzę się jeśli Magde odstawicie przed północą ,bo jutro macie szkole i ma sama stać na nogach ,zrozumiano?
- Tak -powiedzieli jedno głośnie chłopacy .
Czy mnie ktoś się spytał o zdanie ?Nie . Oni wszystko omówili między sobą , a mnie zapytać się nie łaska .Co to ja jestem ,że nie mogę decydować o tym co chce robić ?Cała 5 doprowadziła mnie do szału .
Jestem tylko ciekawa co oni wymyślą .
Wstałam od stołu ,zabrałam Szymka i poszłam na górę bez słowa wyjaśnienia . Synka posadziłam na łóżku i bawiłam się z nim zabawkami .
- Mama , kofam cie -Szymek usiadł na moich kolanach i mocno się do mnie przytulił.
-Mamusia też bardzo mocno Cię kocha -przytuliłam go mocniej .
-A tata ?
- Skarbie , tatuś też bardzo bardzo cie kocha -na samo wspomnienie o jego ojcu po policzku spłyneły mi łzy.Szybko je wytarłam ,bo usłyszałam pukanie do drzwi-Proszę -do pokoju wszedł Calum
-Coś się stało ?
- Nie nic , chyba tylko to ,że wszyscy chcą rządzić moim życiem .To tylko taki szczegół- pogłaskałam Szymka po plecach .
- Nie chciałem ,żeby to tak wyszło.Czyli nie ma opcji żebyś poszła z nami ?
-Pójdę z wami tylko jakoś uśpie Szymka i mogę z wami iść.
-To może ja to zrobię , a ty się uszykujesz ?
- Myślisz ,że dasz radę?
-No tak mam młodszą siostrę i czasami ją usypiałem .Mogę go zabrać ?
-Poczekaj-przeniosłam Szymka do jego łóżka i przykryłam kołdrą- Teraz jest twój . Weź jakaś książkę dla dzieci i mu poczytaj.To powinno wystarczyć -zabrałam ubrania z szafy i poszłam do łazienki.
Po upływie 15 minut byłam gotowa.Po szybkim prysznicu ,wysuszyłam włosy i zostawiłam je rozpuszczone. Użyłam jasnego błyszczyku i eyelineera .
Gdy wróciłam się do pokoju żeby zabrać telefon ,zauważyłam ,że Szymon śpi w swoim łóżku ,a Cal na moim . Tak słodko spał ,że nią chciałam go obudzić.Zrobiłam im zdjęcie i dodałam na tt z dopiskiem : I z kim ja teraz pójdę na imprezę?#sleep#CalHood.
Zostawiłam ich samych i zeszłam na dół .
-No nareszcie .Ile można na was czekać?-zapytał Ash ,który siedział z resztą w salonie.
Luke I Mike robilicoś w telefonach,a mój brat oglądał telewizje.
- Hahaha- śmiał się głośno Mike- Ja chętnie z tobą pójdę.
Wszyscy posłali zdezorientowane spojrzenia Clifford'owi .Po kilku sekundach zrozumiałam ,że chodziło mu o zdjęcie z tt.
- No tak to idziemy ?-zapytałam się Ash,Mike i Luke.
-Zaraz tylko niech Cal wróci-odezwał się Luke
- On będzie zajęty przez kilka godzin -Mike z wypowiedzeniem tych słów wybuchł śmiechem ,a ja do niego dołączyłam
-Ale o co wam chodzi ? - zapytał Luke
- Wejdź na Twittera Cala to się dowiesz -powiedział Mike kiedy opanował swój śmiech .Po minucie śmiechem wybuchła cała piątka
-Ejjj ,to co my z nim zrobimy ?- zastanawiał się Ash
-Jak to co ?My jedziemy się zabawić ,a śpiąca królewna niech spi-odpowiedziałam
-Ale pojedziemy i zostawimy go tak bez żadnej wiadomości?
-Oj Mike jak dojedziemy na miejsce to zadzwonimy do niego ,powiemy gdzie jesteśmy i będziemy mu życzyć kolorowych snów i tyle .-objaśnił Luke na co każdy mu przytaknął -W takim razie zaproszam do samochodu .
Po drodze do kluby cały czas śmialiśmy się z Caluma . Pojechaliśmy zdaniem chłopaków do najlepszego klubu w całej Gdyni.Mimo wczesnej pory do bramki ustawiła się niezła kolejka . Stałam z przodu ,a chłopcy za mną .Przed nami stała dwójka chłopaków na oko mieli po 20-24 lata .Byli to dwaj blondyni ubrani w jeansy i wyprasowane koszule .Wyższy z nich miał niebieskie oczy i włosy zaczesane do góry jak Luke .
-Taka piękna dziewczyna nie powinna tak długo czekać ,aby wejść do środka . Zapraszam przed nas -odezwał się niebieskio oki .
- Tak ? A gdzie jest haczyk ?-zapytałam się go bo wiedziałam , że nie robi tego bezinteresownie .
- Mi wystarczy tyle ,że zatańczysz ze mną i skusisz się na drinka , co Ty na to ?-miałam do wyboru stać i marznąć tam niewiadomo ile lub skorzystać z jego oferty i wejść szybciej.
-Nie ,dzięki wole stać niż tańczyć z ciotą-słodko się do niego uśmiechnełam .
- Czemu myślisz , że jestem ciotą ?
-Hmmm ... dwa tygodnie temu piątek Londyn , mówi ci to coś ?
- Nie , a powinno?
-Brałeś udział w wyścigach ,tak ?
- No i co z tego ? Powiedz w prost bo nie rozumiem
- Nie zadaje się z nieudacznikam ,a ty nim jesteś
-Twierdzisz tak bo przegrałem z jakąś suką?
- No i zgadnij dlaczego o tym mówię ? Myśli wysil te swoje szare komórki.
-Nie wiem .
-Bo to ja jestem jak to nazwałeś tą suką .
- Co to ty ?
- Hej , kotek chodzimy Cal załatwił nam wejściówki i nie musimy już czekać -Ash objął mnie w tali -Coś ci zrobił ?
- Nie , chodźmy już -położyłam rękę na tej którą mnie obejmował .
W clubie było już kilkadziesiąt osób . Ash cały czas mnie trzymał przy sobie i prowadził do loży w ,której siedzieli chłopacy. Kiedy się do nich dosiedliśmy podeszła do nas kelnerka i zebrała zamówienie. Chłopacy wzieli po piwie ,a ja shota.DJ cały czas puszczał skoczne piosenki przy których wszyscy się nieźle bawili .
- Mogę prosić do tańca moją dziewczyne ?-zapytał się mnie Ash
-Że co ,kurwa?-zdziwił się Luke
- Oooo Ash uratował mnie przed tańcem z przystojnym blondynem podając się jako mój chlopak-wytłumaczyłam im
-No tak , to jak ?-ponownie zapytał mnie Ash
-Jasne -złapał mnie za rękę i poszliśmy na środek parkietu.
Leciała żywa piosenka .Musze przyznać że jest całkiem niezłym tancerzem .Piosenka się skończyła ,lecz zamiast usłyszeć kolejną ,po sali rozszedł się głos DJ
-Sorry ,że przerwyam ,ale dostałem wiadomość ,że właśnie teraz w tym miejscu przebywa moja koleżanka -pociągnełam Ash 'a w stronę baru ,gdzie oboje zamówiliśmy po jednym shocie - Magda , wiem że siedzisz teraz przy barze ,bo cie doskonale widzę-spóściłam głowę w dół .
-Pomylił mnie pan z kimś ,przykro mi jestem Roseline-nie skłamałam tak mam na drugie imię po babci jest to taki polski odpowiednik Rozali
-Wiem księżniczko ,że tak masz na drugie -co za cwana małpa z Michała , poczułam ,że ktoś klepie mnie po ramieniu -pokaż mi swoje niebieskie oczy
- Proszę cię bardzo Pluto-odwróciłam się do niego przodem - teraz dopiero zauważyłam ,że wszyscy patrzą się na mnie -Co się stało ?
-Nic ,stęskniłem się -Pluto przytulił mnie mocno i pocałował w zagłębie szyj-(to takim zwykłym buziakiem)
- Co mam zrobić ?-spojrzał na mnie i uśmiechnął się -Nie szczerz się tak do mnie , bo Karinie powiem-pokazałam mu język .
-Spróbuj tylko -pogroził mu palcem -Cześć , Michał jestem -wyciągnął rękę w jego kierunku.
- Ashton.Ashton Irwin -podali sobie ręce -A wy skąd się znacie ?
- Poznaliśmy się w Gdyni jakieś dwa -trzy lata temu .- odpowiedział mu Pluto.
- Ty masz dzisiaj dyżur?-zapytałam
-Musze pilnować nowego .
- A grałeś już ?
- Co ? Ja? NIE -uśmiechnełam się do niego - Nie ,nie .Mowy nie ma słyszysz ?
-Nie słyszę - odwróciłam się do barmana -poproszę 5 drinków i zawołaj szefa .
- Drinki zaraz będą , ale szef jest zajęty -odpowiedział barman
-To rusz swój zgrabny tyłek I powiedz mu że Magda przyszła - powiedziałam mu , a on mnie posłuchał - Ash zanieś to do naszego stolika ,a ja zaraz do was pójdę.
Ash zabrał 3 kolorowe drinki ,a ją i Pluto wypiliśmy pozostałe dwa .
- Tomek się nie zgodzi ,a jak się zgodzi to ja cie zabije -spiorunował mnie wrokiem .
Po rozmowie z Tomkiem ,wszystko było uzgodnione.Stanęłam na barze ,a naprzeciwko mnie na miejscu DJ stał Michał .Z głośników poleciały pierwsze nuty piosenki Nicelback-She kepps my up. Pluto śpiewał wersy wokalisty , a mi przypadły kwestie rude dziewczyny z teledysku(nie wiem jak się nazywa).Po skończonej piosence goście bili nam brawa . Niestety Pluto musiał wrócić do pracy , a ja poszłam do stolika przy którym siedzieliśmy .Był tylko przy nim Luke ,lecz gdy rozejrzałam się po sali zauważyłam Ash I Mike tańczących z dwoma brunetkami.
- Co do cholery było?- zapytał się mnie lekko pijany Luke
- Zaśpiewałam piosenkę z kolegą i tyle. Ty czemu nie tańczysz ?
- Nie mogę .
- Dlaczego ?
-Dlatego ,że nie mam ochoty .
-Więdz wolisz się upić?
-Dokładnie , dokładnie.
-Ale ty już jesteś najebany w trzy dupy
- Wcale nie jeszcze mogę sam wstać - próbował wstać , ale coś mu nie wyszło i teraz leżał na kanapie ,a głowę miał na moich kolanach.-Ładnie pachniesz , wiesz?
-Wiem ,Luke wiem -pogładziłam go rękę po głowie -Pojedziemy już do domu co?
- Nie chcę być z tobą -przytulił się do mnie i pocałował mój brzuch przez materiał bluzki .
Na szczęście piosenka do biegła końca ,a nasi koledzy wrócili do stolika .Różnica między nami była taka że obaj trzymali się na nogach .
-Proszę ,zostawić was na chwile ,a wy ooo .-powiedział Mike
-Mike ogarnij dupe przecież Luke jest pijany i dlatego leży na Magdzie ,prawda ?-zapytał się mnie Ash .
- No ,bo ona tak ładnie pachnie i ma wygodne kolana -skomentował Hemmings na co reszta wybuchła śmiechem .
- Nie , chłopacy musimy go odwiedźć do domu -zwróciłam się do chłopaków
- Nie ja zostaje z tobą.Nie opuścisz mnie ?Zobacz jaki chory jestem .-mówił Luke- Wrócę do domu jak Magda pojedzie ze mną i będzie ze mną spała .Tak .
- Oj Hemmo , Hemmo -chłopacy zabrali Luke z moich kolan i po zapłaceniu za alkohol zanieśli do samochodu
Mike I Ashton siedzieli z przodu ,ja i Luke na tylnych siedzeniach.Prowadził Mike bo on wogóle nie pił.
-Magda ,ty może jednak zadzwoń do brata i powiedz ,że nocujesz u nas , co ?-ciszę przerwał Irwin.
- Ta to jest dobry pomysł , by do niego zadzwonić.Dzięki Ash .
Z torebki wyjęłam telefon na którym widniała godzina trzecia nad ranem .No to mi się dostanie od braciszka.Szybko wybrałam jego numer
-Magda?Kurwa ,ty wiesz ,która jest godzina-to jest mile powitanie od brata.
-Wiem ,dzwonie żeby powiedzieć ci ,że nie wrócę dzisiaj do domu ...
-Co ?Chwila gdzie ty teraz jesteś skoro nie w drodze do domu ?
- Spokojnie jadę teraz z chłopakami do ich mieszkania bo mają bliżej .Wrócę rano .
- Rano się policzymy za to
-A co robi Szymon ?
- Śpi jak zabity, a Cal śpiewa przez sen .
- Co ? Calum śpiewa przez sen ?-wybuchnełam śmiechem.
- Ej to nie jest śmieszne .Kocham Cię .Pa
- Ja ciebie też .Dobranoc.
Rozłączyłam się i telefon schowałam spowrotem do torebki.
- I jak ?-zapytał się Mike
-Tak zgodził się ,ale boję się , co będzie jutro ,jak wrócę do domu .
-Jakoś dasz rade ,a teraz wysiadka bo jesteśmy na miejscu.
-Ładnie tu macie .
- Nie ,ładnie to ty pachniesz-wymamrotał Luke w połowie śpiąc.
Po zniesieniu go do jego sypialni ,chłopacy dali mi koszule w której będę mógła spać .Czarną z logiem Nirvany.
- Śpij ze mną .Plosze-powiedział Hemmo i przyciągnął mnie do siebie kiedy już przebrana chciałam sprawdzić co u niego .
-Chłopacy pozwolili mi spać w pokoju Cal.
- Ale ja jestem fajniejszy i mam wygodniejsze łóżko -razem na nim usiedliśmy .
-Jezu ,e ty jest wkurwiający jak jesteś pijany.
Położyłam z nim dla świętego spokoju , ale nie trwał on długo bo nasza maruda położyła głowę na moim brzuchu i objęła w biodrach .
-Zaśpiewaj mi coś-poprosił
- Give my love like Her
'Cause lately l've been waking up alone
Paint splattered tear drops on my shirt
Told you l'd let them go
And that I'll fight my corner
Maybe tonight I'll cal ya
After my bloond turns into alcohol
No, I just wanna hold ya
Give a little time me our burn this out
We'll play hide and seek to turniej this aroud
And all I want is the taste that you lips allow
My,my,my,my , oh give my love
My,my,my,my, oh give my love
My,my,my,my, give my love
Give my love like never before
'Cause lately l've been craing more
And it's been awhile but I still feel the same
Maybe I should let you go
You know I'll fight my corner
And that tonight I'll cal ya.
Podczas śpiewania Luke zasnął , a ja po kilku minutach również odpłynełam do krainy Morfeusza.
####
Następny rozdział w przyszłym tygodniu :)
O! Super, że wreszcie nowy rozdział :) I jaki świetny ten outfit z drugiego zdjęcia ! :)
OdpowiedzUsuńCieszę ,że Ci się podoba :)
OdpowiedzUsuń